Chciałem wstąpić do Młodzieży Wszechpolskiej

Być może takie wyznania powinno się schować do jak najgłębszej szuflady, ale wobec przerażających zajść w Białymstoku muszę pokusić się o spowiedź. Mam nadzieję że będzie to dobry materiał dla przyszłych rodziców i tych którzy pracują z młodzieżą. Urodziłem się w malowniczej Bochni, 30-tysięcznym miasteczku na południu Polski. Jak większość moich rówieśników (rocznik 84’) którzy byli blisko kościoła moje poglądy odzwierciedlały skróty myślowe: Bóg, Honor, Ojczyzna, chłopak, dziewczyna, normalna rodzina itd itp. Standard. Temat związków jednopłciowych nie istniał, a jeśli się pojawiał to tylko w kontekście negatywnym (pohukiwanie kościoła, szatan, Sodoma, Gomora itd). Słowo tolerancja było czymś egzotycznym. Nikt się tym nie zajmował. Jako nastolatek, przechodzący okres buntu, byłem na etapie poszukiwania autorytetów. Imponowały mi silne grupy z mocnym przywództwem (zawsze byłem słaby fizycznie, szukałem dowartościowania). Romek Giertych takich łepków właśnie szukał. Robił furorę ze swoimi pomysłami reaktywacji postendeckich bojówek (Młodzieży Wszechpolskiej). Wciągał młode, żądne wrażeń, zakompleksione chłopaki i pokazywał im, że naród ich potrzebuje. To mi imponowało. W tym czasie moi dziadkowie, z pomocą Radia Maryja przechodzili nagłą radykalizację.. a z nimi i ja. Tygodnik Powszechny zastąpił Nasz Dziennik i była to codzienna lektura “do śniadania”. Chłonąłem ją od deski do deski. Miałem jednak naturę przekory i czasami czytałem dla odmiany Gazetę Wyborczą. Głównie dlatego żeby poprzekomarzać się z babcią :) Z czasem otworzyło mi to głowę, ale ponury świat wykreowany przez Nasz Dziennik wtedy wydawał mi się bardziej wiarygodny. Różnorodność, poszanowanie innych kultur, wyznań, przekonań ? To były dla mnie bajeczki inteligentów z dużych miast. Ja chciałem z Romkiem Giertychem walczyć o wolną Polskę. Przyjmowałem wtedy za pewnik, narrację narodowców, że wszędzie czyha na nas niebezpieczeństwo. Jak nie Rosja to Niemcy, a jak nie jedni i drudzy to masoneria, żydzi i peda..y chcą zniszczyć nasz kraj. Trzeba działać. Raz sierpem, raz młotem. Dorwałem formularz zgłoszenia chęci przystąpienia do Młodzieży Wszechpolskiej, czytam te manifesty, zasady, reguły i tak pamiętam że całkowicie bez przyczyny stwierdziłem, żę to jednak za dużo. Był to wtedy początek mojej przemiany.

Dlaczego o tym piszę ?

Piszę o tym, żeby uświadomić Wam, przyszłym rodzicom, że te dziesiątki osób, które z taką nienawiścią atakują uczestników parad równości to nie jest jakaś egzotyka. To jest nadal standard w mniejszych miejscowościach, na obrzeżach miast,na terenach zagrożonych wykluczeniem. Nic się nie zmieniło. Więcej, nowe, zindoktrynowane pokolenia, są jeszcze bardziej brutalne i zdecydowane w swoich działaniach. Jeśli myślicie że oni czytają te głosy oburzenia w internecie i gazetach to grubo się mylicie. Może jeden procent czyta (ja dzięki Bogu wtedy czytałem). Oni mają swoje gazety, swoje media, obracają się w grupach gdzie ich nienawistne poglądy są akceptowane i trafiają na podatny grunt. Często są to ludzie którzy wychowywali się w trudnych warunkach, brak im pewności siebie, są zakompleksieni. Oni w grupach czują się silni, dają im one poczucie przynależności. Kilkanaście lat temu ja również panicznie tego poszukiwałem. Alternatyw zbytnio nie było. Żadnych. Tylko szczujnia i tworzenie atmosfery zagrożenia podyscanej umiejętnie przez kościół. Uratowało mnie chyba tylko to, że ludzi bardziej kochałem niż nienawidziłem i lubiłem czytać, bardzo dużo czytać.

Jak możemy zatem my, rodzice uchronić nasze dzieci przed radykalizacją ?

Odpowiedź jest zarazem prosta ale i trudna. Po pierwsze kochaj swoje dziecko. Z całego serca. Im większą pewność siebie w nim zbudujesz tym mniejsze prawdopodobieństwo że będzie szukało akceptacji gdzie indziej. Po drugie pokazuj mu świat różnorodny. Inny to nie znaczy zły. Pokaż swojemu dziecku jak wielka wartość płynie z tego że się różnimy. Jak nawzajem możemy się ubogacać i rozwijać. Jeśli jesteś chrześcijaninem to czas krytycznie spojrzeć na nauczanie swojej denominacji. Jezus nauczał o miłości. Nie budował podwalin wykluczenia. Inkluzywność, nie ekskluzywność. Tu nie ma miejsca na nienawiść. Pomyśl dwa razy czy Twoje i Twojego dziecka miejsce jest w kościele, który ma obsesję na punkcie seksu i czerpie dziką przyjemność z zaglądania innym do łóżek. Po trzecie, krzycz głośno. Nie możemy chować głowy w piasek kiedy w biały dzień, z różańcem w dłoni i Bogiem na ustach, człowiek pluje drugiemu człowiekowi w twarz i atakuje go fizycznie. Czy takiego świata chcesz dla swoich dzieci ? Chyba nie. Dlatego reaguj w swoich społecznościach. Praca u podstaw i zdecydowana reakcja to nasza nadzieja. Piszę to bo wierzę, że jako rodzic uczciwie myślisz o przyszłości swojej pociechy i świecie w jakim będzie żyło. Ja miałem szczęście i błogosławieństwo że w pewnym momencie życia Bóg postawił na mojej drodze wspaniałych ludzi, którzy wywrócili mój światopogląd do góry nogami. Poznałem tych, których chciałem eliminować. Nadal jest mi głupio za swoje słowa, myśli i czyny z tamtego okresu. Pokutował będę całe życie. Na szczęście moi rodzice nauczyli mnie kochać. Gdyby nie to, to pewnie bym teraz rzucał kostką brukową w moje siostry i moich braci na paradzie równości.

Solidna nauka pokory Kościół kobiet

Komentarze