Sposób na cholernie szczęśliwe życie

Właśnie skończyłem czytać “Sposób na cholernie #szczęśliweżycie” siostry Małgorzata Chmielewska. Wywiad rzeka który sprowadza na ziemię, onieśmiela, jednocześnie rozbraja i uczy pokory.

Dla tych którzy z postacią siostry Małgorzaty jeszcze się nie spotkali:

Od kilkudziesięciu lat prowadzi domy dla bezdomnych, chorych, samotnych matek oraz noclegownie dla kobiet i mężczyzn. Osoby wykluczone próbuje przywrócić do społeczności poprzez stworzenie dla nich miejsc pracy. Dlatego powołała specjalne manufaktury, w których pracują osoby bezdomne i chore. Jest adopcyjną matką piątki dzieci, w tym niepełnosprawnego Artura, z którym mieszka w Nagorzycach, wiosce w województwie świętokrzyskim.Ale żeby nie być gołosłownym:

O wolontariacie

“Kiedy idziesz do hospicjum jako wolontariusz, nie dajesz pieniędzy. Dajesz siebie samego, swój czas, który mógłbyś spędzić w pubie. Mógłbyś pić piwo z kolegami, z którymi się świetnie dogadujesz, a tutaj idziesz do człowieka, który pozornie nie ma nic ciekawego do powiedzenia, który nie będzie dyskutował na temat Tischnera, liberalizmu, kapitalizmu i neotomizmu. Dajesz mu siebie takiego, jaki jesteś, i słuchasz go, i zaczynasz go poznawać. I może się okazać, że nauczysz się więcej niż ze wszystkich uczonych ksiąg. Dajesz mu po prostu siebie, swoją obecność, swój czas. Tak naprawdę najtrudniej jest dać siebie drugiemu człowiekowi.”

O tym jak żyć

Przestańcie latać jak z pieprzem, przysiądźcie gdzieś i zacznijcie żyć trochę bardziej na poważnie. To po pierwsze. Po drugie, bardziej myślcie o innych, mniej o sobie, i zróbcie czasami mamie herbatę, żeby była równowaga pomiędzy liczbą herbat i kaw zrobionych przez mamę dla was, a tymi, które wy jej zrobiliście.

O miłości

To jest trudna sprawa. Sam święty Paweł nie potrafił tego prosto określić. Miłość to wszystko razem, czyli dziesięć przykazań i ustawiczna troska o drugiego człowieka, i poczucie bezpieczeństwa. Kocham i jestem kochany. To jest to, że do kogoś należę, w pełni, w stu procentach. Do kogoś, kto jest w stanie za mnie oddać życie. Bóg pokazał nam dokładnie, czym jest miłość. Jak już wspominałam, nawet poeta ci nie powie dokładnie, czym jest miłość. Nikt ci nie powie. To trzeba przeżyć. To jest zrobienie herbaty, nalewając trzy czwarte szklanki wody, jeśli ktoś pije trzy czwarte szklanki wody, żeby nie była za mocna i za lekka. To jest przykrycie kogoś kołdrą.- Jest taka anegdota o mnichach, którzy modlili się wiele razy w ciągu dnia. Jeden z braci idzie do starszego brata i pyta: "Abba, co to jest miłość bliźniego?". A ten mu odpowiada: "Co zrobisz, jak w czasie wspólnej modlitwy jeden z braci zaśnie?". A on mówi: "No, kopnę go, żeby się obudził". A Abba na to: "No widzisz, a ja bym go przykrył płaszczem, żeby nie zmarzł". I to jest miłość.

O facebooku i samotności

My się umawiamy na randki przez Facebook i, co więcej, te randki odbywają się przez Facebook. Boimy się spotkania człowieka twarzą w twarz, dlatego że podskórnie zdajemy sobie sprawę z tego, że będziemy musieli wyjść z siebie, że będziemy musieli oddać coś komu innemu. Wysoki poziom życia i Facebook nie zastąpią czułości, troski i serdeczności.

O polityce i wtrącaniu się kościoła

Trudno mi się też zgodzić z katolicyzmem jako religią państwową. To jest kompletnie bez sensu. Kto choć trochę zna historię, ten wie, że jakikolwiek sojusz włądzy z ołtarzem zawsze się źle kończy. Tak dla państwa, jak i kościoła. Zresztą współczesna historia polskiego Kościoła dokładnie nam to pokazuje, kiedy część tak zwanego wzajemnego personelu wiązała się z jakąś opcją polityczną, to zaczynały się problemy. Bo jakiekolwiek powiązanie władzy politycznej z Kościołem wiąże Kościołowi ręce, uzależnia i jednocześnie stwarza wrażenie uprzywielejowania, które poniekąd często jest słuszne.

Gorąco polecam tą książkę każdemu kto czasami nie rozumie tego świata, sensu cierpienia ma poczucie że życie jest niesprawiedliwe. Wypowiedzi tej prawdziwie świętej kobiety, bez cienia podlizywania się, bez upiększania, pomagają wszystko zrozumieć i poukładać. Fantastyczna lektura.

Konopiami w raka Nie zamykajmy się na pomaganie drugiemu człowiekowi

Komentarze